środa, 11 października 2017

Zielona Dolina, Appaloosa i..... druidzi?

Witajcie!

Niedawno jeden z koni znajdujących się na mojej liście życzeń koni zawitał do stajni. Jest nim nietypowej maści appaloosa, który przez niektórych graczy nazywany został zebrą. Konia tego znajdziemy na farmie Marleya za 890 SC. Od pewnego czasu bardzo mi się on podobał i zastanawiałam się nad jego zakupem, lecz niestety jak to przy zakupie koni u mnie bywa - miał być appaloosa, a został koń hanorwerski. Tym razem jednak Starmystery (bo tak nazwałam swoją ''zebrę'') zawitał w końcu do mojej SSO-owej stajni. Zakupiłam go z kilku powodów, w czym jedną z najważniejszych jest oryginalna maść. Innym zaś powodem jest, np. to, że bardzo podoba mi się sposób poruszania się tej rasy. Ale dlaczego akurat ten skoro tą budowę i styl poruszania mają tovera oraz Quater Horse? Tutaj zwróciłam uwagę na jego unikalną i naprawdę śliczną maść, która kojarzy mi się z gwiazdami - stąd człon ''star'' w jego imieniu oraz to, że nie miałam co trenować, a wbrew temu, że jest to najmniej lubiane przez graczy zajęcie w grze - ja uwielbiam spędzać czas w SSO na trenowaniu swoich koni. Nigdy jednak jeszcze nie udało mi się zrobić wszystkich wyścigów z mapy, co już niektórzy gracze osiągnęli. Tutaj bardzo podziwiam za to, że im się chciało. Ile czasu na to poszło, no ale koń już parę poziomów jest wyżej.

Wracając do tematu posta (który wcale nie miał być o tym nowym koniu), wczoraj po południu postanowiłam udać się z nowym rumakiem do Zielonej Doliny na krótką sesję zdjęciową. Założyłam postaci mój ulubiony strój i ruszyłam podwózką w stronę wyznaczonego przez siebie miejsca. Tam ściągnęłam zestaw Nivei (aka tego konia) i zaczęłam przemierzać dolinę w poszukiwaniu jej ciekawych zakątków do sfotografowania. Gdy takowe miejsce znalazłam, myślałam przez chwilkę w jakim to chodzie chciałabym uchwycić nowego rumaka i zabrałam się do dzieła! To by po części wyjaśniało temat posta, ale czemu druidzi? A no to stąd, że Carolina (moja postać w grze) miała podczas tej sesji strój a la druidzki. Efekty tej krótkiej sesji zobaczycie poniżej. Zdjęcia są nieco ulepszone przez w edytorze przez co wyglądają jak robione w słoneczny, jesienny dzień. Kolory zupełnie nie panujące w Zielonej Dolinie, gdzie panują raczej chłodne barwy, lecz mimo to myślę, że ta krótka sesja zdjęciowa wcale nie wyszła tak źle. ;D






A co wy sądzicie o tej sesji? Podobają wam się ujęcia i lekkie zedytowanie obrazów, czy raczej nie? Piszcie! Jestem bardzo ciekawa. c:
/Caro

Nowości z Jorvik #39

Witam, witam i o zdrowie pytam! 😁

 Jeszcze raz witam wszystkich w te jesienne popołudnie. Dzisiejszy post należy do tych, gdzie wraz ze swoją opinią przedstawiam najnowszą aktualizację. Nie była ona co prawda wielka, została dodana tylko jedna rzecz + niewielka zmiana, lecz przecież już niedługo do Jorvik zawita Halloween (październik) i Boże Narodzenie (grudzień), a to przecież oznacza zadania z tym związane. Ciekawi mnie, czy i tym razem Thompson wraz ze swoimi ognistym koniem odwiedzi Jorvik w Halloween. W Boże Narodzenie to zapewne Mikołaj znów zawita do Jarlaheim. Ale kto wie, czy tym razem nie dodany jakiś nowy element? ;) Wracając jednak do dzisiejszej aktualizacji... 

 Guillermo Gadea powrócił do Jorvik! Reprezentant organizacji KJ (Konie Jorvik) znów zawitał do Jorvik z nowym wyścigiem dla określonej rasy. Tym razem znajdziemy go przy ujeżdżalni. Guillermo tym razem przygotował wyścig dla morganów! Odbywa się on na tej części ujeżdżalni, gdzie nie ma przeszkód. Typ tego wyścigu to slalom. Nie jest on trudny, jednakże trzeba dobrze patrzeć gdzie pojawiają się poszczególne punkty. Jeśli mamy w swojej SSO-owej rodzince choćby jednego przedstawiciela tej rasy, to pojeźdźmy przetestować ten wyścig dla wyjątkowej rasy! Na widowni można zauważyć dobingujących nas ludzi co jest miłym elementem podczas wyścigu. Guillermo zostanie do środy, a za wyścig dostajemy aż 350 PD.

 Po za tym została wprowadzona mała zmiana. Od teraz gracze z Star Riderem nie będą już widzieć znanej żółtej gwiazdki koło mapki symbolizującej ich członkostwo. Zaś ci, którzy SR nie mają zamiast gwiazdki zobaczą wstążkę, przez którą będą mogli przekierunkować się na ewentualny zakup członkostwa.
 Właściciele Targu Konii zwinęli swój biznes z Areny Jovik i przenieśli się do Fortu Pinta. Już za tydzień będą potrzebowali naszej pomocy.
/Caro

niedziela, 8 października 2017

Nowości z Jorvik #38

Witajcie!

Dzisiejszy opis aktualizacji nieco spóźniony, ale jest! Co takiego dodali w tą środę? Myślałam, że będzie to kontynuacja urodzinowej zabawy i coś jeszcze zawita jak na przykład urodzinowe questy, ale nie myślałam, że będzie to kolejna nowa rasa. Tego zapewne nikt się nie spodziewał. Po za tym zaktualizowali ruchy pewnej rasy, a zabawa urodzinowa trwa. Pojawiła się też nowa rzecz dla graczy lifetime, targ koni oraz nowy ekran ładowania. Ale chwila! Przydało by się nieco opisać te środowe elementy aktualizacji. Już się robi! :D

1. Konie arabskie pinto!
Do Jorvik zawitała nowa rasa, którą są konie arabskie pinto. Wyglądają one tak jak będące już w grze konie arabskie - jeśli chodzi o budowę. Za to rasa ta zyskała przepiękne maści. Jak na razie możemy wybrać z trzech wariantów. Przedstawicieli tej rasy znajdziemy w takich lokalizacjach jak: Fort Pinta (na miejscu, gdzie stał kiedyś kasztanowy hanorwer), Księżycowym Sierpie (koło niebieskookiego anglika) i w Winnicy. Każdy z nich kosztuje 969 SC. Jeśli chcemy mieć jednego z nich w swojej SSO-owej stajni to wystarczy, że mamy powyżej 11 lvl, SR (mam tu na myśli konie znajdujące się w KS oraz Winnicy) i odpowiednią sumę Star Coinsów. ;) Tak jak w przypadku większości ras w grze i do tej niepotrzebna jest reputacja. Jak prezentują się na zdjęciach, które znajdziemy na stronie głównej gry to każdy widzi, a jak prezentują się w grze? To możecie zobaczyć na zdjęciach z gry poniżej. 


Co sądzicie o nowej rasie? Moim zdaniem prezentuje się ona naprawdę bardzo ładnie. Są dopracowane, dobrze wycieniowane oraz mają unikalne maści. Jedyne czego żałuję to to, że wśród nich nie ma niebieskookiego przedstawiciela. Tak, mam wielką słabość do koni niebieskookich nie tylko w realu, ale też jak widać w grze. Jednak jako, że ta rasa jest najnowszą i niedawno co dodaną, to liczę po cichu, że kiedyś w grze zawita choć jeden osobnik tej rasy o niebieskich oczach. W połączeniu z taką maścią wyglądał by przepięknie. *-* Ach, aż oczami wyobraźni widzę już takiego i oczywiście musiał mi się skojarzyć z westernem. ;/

2. ''Nowe'' ruchy koni
Mowa tu o odnowionych koniach arabskich, które jakiś czas temu zawitały na wyspę. Postanowiłam sprawdzić jak to teraz wygląda i muszę przyznać, że zauważalne zmiany są w: galopie i cwale oraz nieco w kłusie. Wydaje mi się, że to te zostały udoskonalone. Przynajmniej tylko te ja zauważyłam. W każdym razie cieszę się, że podczas zwyczajnego galopu moja Cherry nie podnosi tak nienaturalnie wysoko przednich kopyt. Teraz wygląda to naturalniej, jak na grę oczywiście.

3. Urodzinowa zabawa
Urodzinowe wyścigi i zbieranie złotych podków nadal trwa! To doskonała okazja by podtrenować nieco szybciej swoje konie, szczególnie, że w czasie roku szkolnego nie wszyscy mają czas by trenować konie, a przypominam że ten wyścig daje nam aż 1 500 PD. To dużo, ponieważ o ile dobrze pamiętam to największa liczba PD za wyścig dla naszego konia wynosi 250. Ten kto ma czas, niech skorzysta z tych wyścigów, ponieważ myślę, że to się opłaca. ;)

4. Nowa rzecz dla graczy Lifetime
Tutaj jedynie krótka informacja, że w sklepie z bonusami (czyli tylko i wyłącznie dla graczy posiadających Lifetime), który znajduje się w Moorland - jest nowa rzecz. O ile się nie mylę jest nią czarne siodło.

5. Nowy ekran ładowania
Jesień oficjalnie zawitała do Jorvik, a raczej na ekran ładowania gry. Od teraz przywita nas śliczny edit, przypominający o obecnie panującej w Polsce jesieni. Za to w Jorvik tę porę roku możemy zobaczyć tylko w jednym miejscu, gdzie panuje ona praktycznie od początku gry. Mowa tu o Dolinie Złotych Wzgórz!

6. Targ koni
Targ Koni zawitał na Arenie Jorvik, a Eddie i Ferdinanda czekają na naszą pomoc. Zadanka niby dobrze znane, ale czemu by czasem nie wpaść tam będąc w okolicy i je zrobić. Dla tych nieprzekonanych do tego: zawsze parę SJ i PD dla postaci jest. Po za tym wielbiciele starszych modeli może znajdą coś dla siebie? ;)

/Caro

poniedziałek, 2 października 2017

#16 W Mglistym Labiryncie - koniec serii

Witajcie!

Przed wami kolejny rozdział opowiadania i ostatni jaki będziecie mogli przeczytać na blogu. Od następnego poniedziałku na blogu nie będzie przez pewien czas nowej serii. Oczywiście nowa się pojawi, lecz potrzebuję na to czasu. Chciałabym dokładnie przemyśleć co miałoby być nową serią (choć pewne pomysły już mam), jak miała by ona wyglądać na blogu oraz kiedy i jak często by się pojawiała. Po za tym myślę też nad zmianą wyglądu bloga - a przede wszystkim szablonu. Zmiana takiego szablonu na taki jaką mamy aktualnie porę roku - nie bardzo mi się podoba, ponieważ jednak trochę czasu na to trzeba poświęcić, a przez szkołę już tak wiele go nie mam. Jeszcze odnośnie tego opowiadania to niedawno założyłam konto na Wattpadzie i od teraz to tam jak wiecie będą wszystkie poprzednie i najnowsze rozdziały opowiadania, które zyskało tytuł ,, To tylko zły sen - drugie zagrożenie dla Jorvik ''. Będę się starała w miarę jak najszybciej wrzucić wszystkie dotychczasowe rozdziały, ale przy tym będę pracować też nad okładką historii. Co do dzisiejszego rozdziału, to życzę przyjemnego czytania i mam nadzieję, że się spodoba. c;

#16 W Mglistym Labiryncie
Nie wiem jak to możliwe, ale nagle dookoła zrobiło się ciemno. Całe Głuche Lasy i Valendale było owiane mrokiem i tajemniczą, gęstą mgłą, która pojawiła się znikąd. Nie wiedziałam niczego za dobrze, nawet swojej wyciągniętej ręki.
- Caro! - usłyszałam zaniepokojone rżenie Coffiego.
- Gdzie jesteś? - to była Anne.
Dziewczyna zapewne tak samo jak mój koń szukała mnie. Ja ich też, lecz to dziwne zjawisko wywołało we mnie dziwne uczucie. Spojrzałam do góry chcąc zobaczyć, czy z niebem też zaszła jakaś zmiana. Spodziewałam się zobaczenia gwiazd, czy choćby czarnego, nocnego nieba, które niezwykle by pasowało, ale.... Ale zamiast tego zobaczyłam nad sobą mgłę. Jej gęstość była zaskakująca. Cokolwiek było nad nią, nie mogło się przez nią przebić. Nie miało szans.
- Co się dzieje? - zapytałam wpatrując się w mgłę.
Działała na mnie dziwnie hipnotyzująco. Czułam się jakby wstąpiły we mnie nowe siły. Nie wiedziałam, że otwieram buzię z tego dziwnego zachwytu. Nawet przerażająca cisza nie wpłynęła na mnie tak jak ta mgła. Normalnie to bym zaczęła ich szukać i zapewne od tego zjawiska na mym ciele pojawiła by się gęsia skórka. Tak jednak nie było.
- Nie! - krzyk ten pojawił się nagle, a wraz z nim coś mocno spadło na mnie.
Nie spodziewałam się tego zupełnie przez co straciłam równowagę i upadłam na twarz. Zabolało, a to co spadło nawet po upadku wciąż było na mnie. Czymkolwiek to było raczej nie należało do najlżejszych. Nie zważając na ubrudzoną od ziemi twarz, przekręciłam lekko głowę na bok. Na widok ciemnozielonego połyskującego materiału - moje serce przyspieszyło. Spojrzałam szybko na mgłę, lecz te dziwne uczucia nie powróciły. Zrozumiałam wtedy, że byłam pod dziwnym stanem, a to coś pomogło mi powrócić na ziemię. Z trudem wydostałam się spod tego czegoś, a potem spróbowałam dźwignąć na nogi. Jakoś się udało, choć nie łatwo mi było utrzymać się na nogach. Pochyliłam się do przodu, położyłam dłonie na zgięte kolana i podniosłam wzrok. Chciałam wiedzieć czemu zawdzięczam to. Jakże się zdziwiłam, gdy w miejscu gdzie przed chwilą leżałam, zobaczyłam jedynie ciemnozieloną pelerynę. Coś zasyczało za mną. Od razu odwróciłam się, lecz niczego nie zauważyłam. Gdy syk się powtórzył, coś ze świstem przeleciało obok mnie i zniknęło w gęstej mgle. Syk ucichł, a ja poczułam coś mokrego na ramieniu.
- Tylko nie krew - jęknęłam na widok niewielkiej rany.
- Wybacz - usłyszałam nagle czyiś głos za sobą. - Zwykle nie chybiam.
Na dźwięk głosu podskoczyłam jak oparzona. Nie sądziłam by ktoś tak łatwo odnalazł mnie w tej mgle.
- Nie chciałam cię też wystraszyć - dodała postać.
W głosie postaci dało się wyczuć spokój, opanowanie... Tak bardzo nie pasowało to do obecnej sytuacji. Chciałam się odwrócić i zobaczyć z kim mam do czynienia, jednak ostry sprzeciw postaci i to w jakiej sytuacji się znalazłam sprawiło, że musiałam na to przytaknąć.
- Wiesz gdzie jesteśmy? - zapytałam.
Wydawało mi się to najlepszym pytaniem do rozpoczęcia rozmowy. W duchu liczyłam, że dowiem się czegoś więcej. Świadomość, że nie wiedziałam z kim rozmawiam i na ile mogłam tej postaci ufać - nie pocieszała mnie. Chciałam by w takiej chwili była tu ona...
- W Mglistym Labiryncie - odpowiedziała postać.
- Mglisty Labirynt? Nie słyszałam o takim miejscu w Jorvik - powiedziałam nie kryjąc zdziwienia.
- Bo to nie znajduje się w Jorvik.
- Gdzie zatem? - zapytałam.
- To miejsce nie ma nazwy, lecz znajduje się głęboko pod światem Pandorii - usłyszałam w odpowiedzi.
- Pandorii? - zapytałam chcąc się dowiedzieć, czy dobrze usłyszałam, choć przecież dobrze wiedziałam.
Pandoria.... Ten dziwny świat, taki piękny, ale za tym pięknem kryło się wielkie niebezpieczeństwo....
- No Pandorii - przytaknęła tajemnicza postać.
Powoli kiwnęłam głową na znak, że rozumiem, po czym podniosłam wzrok na miejsce, gdzie wcale nie tak dawno usłyszałam syk.
- Nie! - krzyk pochodził od postaci stojącej dwa metry za mną.
- O co chodzi? - zapytałam. - Już drugi raz ktoś mnie powstrzymuje od patrzenia w tą mgłę.
- To nie mgła - powiedziała postać. - W każdym razie nie taka zwykła - dodała.
- Jak to? Przecież tak wygląda - zdziwiłam się.
- Nic co znajduje się w Pandorii i głęboko pod nią nie jest zwykłe, a na pewno nie jest bezpieczne - odpowiedziała postać.
- Ale po co ci zależy na moim bezpieczeństwie? - zapytałam, po czym szybko się odwróciłam.
Mimo sprawnego ruchu postaci, która zaciągnęła bardziej kaptur na głowę, tak by ten zasłaniał jeszcze bardziej jej twarz, udało mi się dostrzec czarny kosmyk włosów.
- Myślałam, że się domyślisz kim jestem - odpowiedziała postać.
- Nie, nie domyślam się - powiedziałam, po czym zaczęłam iść w jej stronę, a ona poczęła się cofać.
- Niedługo powrócisz do swoich przyjaciół, ponieważ czas twój tutaj zaczyna się kończyć - odezwała się zakapturzona postać.
- Cóż... To dobrze. Dziwnie się tu czuję.
- To naturalne dla istot posiadających w sobie dobrą magię. Zwykły człowiek by tu oszalał.
- Skąd wiesz, że nie jestem zwykła? - zapytałam.
- Nie oszalałaś, stąd - odparła krótko.
- Trochę słabe uzasadnienie. Wydaje mi się, że wiesz o mnie więcej i to mi się nie podoba - powiedziałam.
Uczucie strachu w tym miejscu już dawno mnie opuściło. Teraz prowadziła mnie ciekawość.
- Czy jeśli powiem ci kim jestem to odpuścisz sobie? - zapytała chłodnym tonem.
- Tak - odpowiedziałam szczerze.
Nie miałam zamiaru w tej sprawie skłamać. Nie robiłam sobie wielkich nadziei. Chciałam tylko wiedzieć kim była owa postać stojąca przede mną. To wystarczyło. Reszty dowiem się od Frippa i Anne - tak sobie postanowiłam.
- Skoro chcesz - usłyszałam wraz z westchnięciem.
Postać podniosła powoli ręce, a kiedy dotknęła palcami kaptura, te zacisnęły się na materiale. Kiedy zobaczyłam, że ta stoi tak przez pewien dłuższy czas, zaczęłam się niepokoić i obawiać, że się nie dowiem. Jednak kiedy zauważyłam powolny ruch zsuwania kaptura do tył, ucieszyłam się w duchu. Nie wiem z jakiego materiału była wykonana peleryna, ale kiedy tylko postać przesunęła kaptur na koniec głowy, ten sam szybko zsunął się na plecy. Moim oczom ukazała się nieziemsko blada twarz, przerażająco czerwone oczy i potargane, czarne, krótkie włosy. Kiedy przyjrzałam się uważniej, nad prawym okiem na wysokości brwi zauważyłam ranę. Nie leciała z niej krew, nie była też opatrzona o czym świadczyła zaschnięta plamka krwi wokół niewielkiej rany. Zamarłam. Poczułam silny podmuch zimnego wiatru. W obecnej chwili czułam się tak jakbym przed chwilą dowiedziała się, że Coffi złamał nogę i nie ma już ratunku. W tym przypadku wiedziałam, że ratunek był. W duchu podziękowałam duchom Aideen, że Fripp nie widzi tego. To było by dla niego za wiele. Sama owej twarzy nie od razu poznałam, choć przecież ten kto stał przede mną był mi bliski. Myślałam, że nie będę w stanie czegokolwiek powiedzieć. Byłam blisko. Z moich ust zdołały się wydobyć tylko trzy słowa.
- Mrok... Łowcy... Grace....
Bez namysłu podbiegłam do niej i wtuliłam się w połyskujący ciemnozielony materiał. Zaczęłam płakać. Teraz zaczynałam rozumieć co Fripp miał na myśli mówiąc o zmianie.
- Już czas wracać - powiedziała starając się zachować spokój w głosie, lecz czułam jak drżała.
- Co się z Tobą stało? - zapytałam wciąż nie mogąc uwierzyć w to co widziałam.
***************************
Ciąg dalszy opowiadania oraz rozdziały dotychczasowe znajdują się na moim Wattpadzie. Znajdziecie je pod tytułem To tylko zły sen - drugie zagrożenie dla Jorvik. Zapraszam! ;)

sobota, 30 września 2017

Nowości z Jorvik #37

Witajcie!

 Na początku chciałabym was przeprosić za brak tak ''rozbudowanych'' opisów aktualizacji jakie były kiedyś, lecz szkoła zabiera wiele czasu. Takie opisy oczywiście będą, ale o wiele rzadziej niż były. Zapewne będą w dłuższe wolne lub, gdy znajdę sporo czasu wolnego. No, ale czas wrócić do niedawnej aktualizacji. Mimo, że urodziny Star Stable są na początku października - zespół postanowił rozpocząć świętowanie już w środę. To już szóste urodziny tej gry! Aż trudno uwierzyć, że od jej powstania minęło już 6 lat! Co takiego dodali w początkowym świętowaniu? ;)


 Specjalne urodzinowe wyścigi, podczas których nasz koń otrzymuje aż 1 500 PD! Każdego dnia wyścig ten odbywa się gdzie indziej. Aby móc w nim wziąć udział wystarczy porozmawiać z Urodzinowym Liderem. Specjalny wyścig może odbywać się w: Moorland, Forcie Pinta, Farmie Steva, Valendale, Jodłowym Gaju, Stajni Jorvik i Winnicy. Ten wyścig to doskonały pomysł dla osób, które chcą szybciej wypoziomować swoje konie! Warto wiedzieć, że w takim wyścigu można wziąć udział tylko raz dziennie.


 Urodzinowe sklepy zawitały do Jorvik! Znajdziemy w nich różne rodzaje fajerwerek, które możemy ''uruchomić'' w specjalnych miejscach do tego przeznaczonych, a są to okolice Moorland, Fortu Pinta i Farmy Steva. Są różne fajerwerki, lecz takie same jak w poprzednim roku. 


 Specjalny urodzinowy tort, jak co roku zawitał w Jodłowym Gaju. Za naprawdę niewielką sumę SJ można kupić kawałek tortu, który w tym roku jest w kolorach niebiesko - białych. Tort jest tak ogromny (brawa dla kucharza z JG, który go upiekł 👌), że starczy dla każdego mieszkańca Jorvik. Blisko niego znajdują się dwa, długie stoły więc czemu by nie wraz z przyjaciółmi wybrać się na małe świętowanie i powspominanie swoich początków w grze itp. c;


 Zupełnie nową formą świętowania szóstych urodzin gry jest poszukiwanie 75 złotych podków. Podkowy te znajdziemy w Jodłowym Gaju, Forcie Pinta, Srebrnej Polanie i Valendale, Moorland. W każdym z tych terenów jest aż 15 podków. Nie jest trudne ich znalezienie. Kiedy je już zbierzemy to możemy pojechać do Lidera Urodzinowego (który znajduje się w Moorland) i wymienić je na nagrody. Pierwsze osiem wymian jest za 5 podków, ponieważ dostajemy za to części urodzinowego zestawu. W tym roku jest on biało - niebiesko - brązowy. W jego skład wchodzi: kapelusz, bluza, rękawiczki, spodnie, siodło, czaprak, ogłowie, torba na zwierzaka. Gdyby ktoś był ciekawy to obok znajduje się zdjęcie przedstawiające ten zestaw w prawie komplecie. Rękawiczki, buty oraz medal przy ogłowiu nie należą do zestawu. Co sądzicie o tegorocznym zestawie urodzinowym? Może i nie ma wysokich statystyk, ale bardzo ładnie się prezentuje, a jego kolorystyka skojarzyła mi z nadchodzącą zimą. ^^


 Zapewne wielu graczy myślało, że tak jak w poprzednim roku - otrzymamy kod na SC. Tym razem było by to 600, lecz zespół miał inne plany. Ten urodzinowy podarunek to w tym roku nie SC, a pierwsze w świecie Jorvik chodzące zwierzątko! Jest nim wiewiórka ze zjawki. Aby ją otrzymać wystarczy wpisać kod: STARSTABLE6. Temu kto chce mieć to oryginalne zwierzątko radzę się pospieszyć, ponieważ kod ważny jest jedynie do 11 października! Wiewiórka jest przesłodka i od razu gdy ją zobaczyłam przypomniała mi te z Farmy Steva. To unikalne zwierzątko może podróżować w specjalnej torbie lub biec za naszym koniem, czy nawet nami. Wystarczy tylko by nasz koń miał siodło i torbę oczywiście. Obok na zdjęciu możemy właśnie zauważyć to unikalne zwierzątko. Moim zdaniem to naprawdę super, że takie coś wymyślili. Jak nazwaliście swoje nowe zwierzątko? ;) 
 Tak w ogóle, czy nie sądzicie, że to może oznaczać, że w historii gry pojawią się następne takie chodzące zwierzątka? Kto wie, czy ich siedzący w torbie poprzednicy też nie zostaną odnowieni. Jakie chodzące zwierzątko chcielibyście zobaczyć? Ja wilczka i czarno - białego psa. *-*


 Jak wiemy, Tydzień Mody w Jorvik jeszcze trwa. Tym razem wraz z tym ważnym wydarzeniem, do centrum handlowego zawitała nowa kolekcja. Warto odwiedzić sklepy, bo moim zdaniem prezentuję się ona bardzo ładnie. Szczególnie sweter z liskiem. I poprzednia i ta kolekcja bardzo skojarzyła mi się z jesienią. A co Wy sądzicie o obu kolekcjach? Zakupiliście jakiś element stroju, czy nie? Ja planuję za niedługo zawitać po raz kolejny do centrum i kupić coś by stworzyć swój jesienny komplet. Skoro mowa o jesieni i kompletach.... Który według Was koń bardziej kojarzy Wam się z jesienią? Mam dylemat pomiędzy kasztanowym morganem, skarogniadym anglikiem, a skarogniadym islandem. ;/


Teraz nieco o odnowieniach, a takowe miały miejsca w grze. Dokładniej są to dwa. Pierwszym z nich jest zupełna metamorfoza Mai z Moorland. Niektórzy porównują jej nowy wygląd z hobittem. Moim zdaniem naprawdę świetnie im to wyszło. Wygląda teraz bardziej realistyczniej niż przedtem. Wraz ze zmianą, zamiast dwóch kitek ma teraz krótkie, rude włosy z czerwoną wstążką. W dodatku nasza stara, dobra znajoma stajenna ze stajni zrobiła sobie przerwę od koni. Od teraz jeśli zdecydujemy się na stajenną w naszej stajni - nie zobaczymy już tamtej stajennej, a Maję! Animacje jakie otrzymała są bardzo ładne, a niektóre nawet zabawne. c:
/Caro

wtorek, 26 września 2017

#15 Czy Anne coś wie?

Witajcie!

Czas na nieco spóźniony, kolejny rozdział opowiadania (które przypominam jest tu jako seria). Przypominam, że już niedługo - a właściwie 9 października opowiadania nie będą już kontynuowane tutaj, a na Wattpadzie. Pomysł na fabułę tego opowiadania mam i jedyne co mogę powiedzieć to tyle, że wciąż będzie ciekawie, a kolejne rozdziały będą trzymać w napięciu. Najlepsze za to będzie zakończenie (na chwilę obecną nie mogę powiedzieć ile rozdziałów będzie mieć opowiadanie), którego myślę że nikt takiego się nie spodziewał. Nawet sama główna bohaterka się nie mało zdziwi jak zakończy się ta historia. ;D Teraz jednak czas na 15 już rozdział. Zapraszam do czytania, komentowania, ponieważ wasze pomysły, rady są dla mnie ważne. ;)



#15 Czy Anne coś wie?
- Co Wy tu robicie? - powtórzyłam.
- Elizabeth nas wezwała - odpowiedziała Lisa, która jako pierwsza się odezwała.
- Elizabeth? - zapytałam zdziwiona.
- No tak. Mówiła coś o jakimś zebraniu, czy jakoś tak - odparła czerwonowłosa.
- Nic mi o tym nie wiadomo - byłam zdziwiona.
Wyglądało na to, że dziewczyny mówią prawdę. Tylko ja byłam zaskoczona tą informacją. W ten przypomniałam sobie o słowach Grace, że mało kto wie o Łowcach, że nawet taka grupa jak druidzi o nich nie wiedzą. Skąd zatem wiedział Fripp? Czy od niej? Byłam ciekawa, czy dziewczyny coś słyszały o nieudanym eksperymencie Dark Core. Z jednej strony obawiałam się, że ich odpowiedź będzie przecząca i zamiast się czegoś dowiedzieć - te tylko zasypią mnie pytaniami. Musiałam jednak zaryzykować.
- Czy wiecie coś o.... łowcach? - To ostatnie powiedziałam prawie szeptem.
Nie chciałam by Cherry znów tak zareagowała. Widziałam wyraźnie nastawienie klaczy na ten problem jakim oni byli.
- Łowcach? - upewniła się Linda.
Obawiałam się, że na dźwięk tego słowa Cherry znów stanie dęba i zarży tak wojowniczo jak poprzednio. Na szczęście tym razem jedynie cicho zarżała i położyła mi swój pysk na ramieniu.
- No tak - potwierdziłam.
Na chwilę zapadła cisza. Czwórka dziewczyn wyglądała jakby się nad czymś zastanawiała. Pewnie myślały.
- Ja nic nie słyszałam o nich - pierwsza odezwała się Alex.
- Ja również - powiedziała Lisa.
- Nie przypominam sobie bym w jakiejkolwiek książce poświęconej Jorvik było coś o Łowcach - odparła Linda.
- A ty Anne? - zwróciłam się do blondynki.
- Co? Ah tak! Nie, nic mi to nie mówi - odparła i szybko odwróciła wzrok.
Spojrzałam na nią szczerze zaskoczona. Czyżby ona coś o nich wiedziała? Pozostała trójka najwyraźniej nie zauważyła w jej zachowaniu czegoś nietypowego.
- Czemu pytasz? - zapytała Lisa.
- Ah... Potrzebne mi do zadania z języka jorveskiego - skłamałam starając się powiedzieć na tyle wiarygodnie by te niczego nie podejrzewały. - O której macie zebranie? - zapytałam chcąc już zostawić ten temat.
- W sumie to nie wiemy. Elizabeth napisała byśmy dotarły tak szybko jak to możliwe - odpowiedziała Lisa.
- Myślę, że powinniśmy jechać do niej i dowiedzieć się o co chodzi - odezwała się Linda.
Pozostała trójka przytaknęła na ten pomysł.
- No dobrze, ale czy mogłabyś nam powiedzieć co to za koń? - zapytała Alex.
Eh... A ja myślałam, że obejdzie się bez tego tematu. Nie byłam pewna, czy mogę powiedzieć prawdę odnośnie klaczy. Ta zupełnie jakby czytała mi w myślach, odezwała się przekazując mi telepatycznie:
- ,, Nie czuję od nich mroku, lecz im nie ufam za bardzo w tej sprawie. Nie chcę byś musiała przeze mnie kłamać, lecz obawiam się że sytuacja, w której się znalazłaś sprawia, że od tej pory kłamstwo wobec przyjaciół, bliskich będzie konieczne. ''
- Wydaje mi się, że gdzieś ją już widziałam - dodała blondynka.
- Nie sądzę. To.... mój nowy koń - te słowa nie łatwo przeszły mi przez gardło.
- ,, Co ty robisz? '' - usłyszałam oburzony głos Coffiego.
- ,, Staram się by ta tajemnica i to co wiem nikt prócz naszej, że tak powiem grupy, nie wiedział '' - odpowiedziałam mu.
- ,, Te kłamstwa nie wyjdą ci na dobre. Pomyśl o konsekwencjach. ''
- ,, Teraz po części żałuje, że stałam się częścią tego '' - wyznałam.
- Hm... Bardzo ładna klacz. Czy to arab? - zapytała Linda z uśmiechem.
- Tak - odparłam. - Dzięki - odwzajemniłam uśmiech.
- Dobra dziewczyny, jedziemy! Czas dowiedzieć się o co tak naprawdę chodzi z tym zebraniem - oznajmiła Lisa.
Reszta dziewczyn przytaknęła i po chwili cała trójka ruszyła wymijając nas. Najpierw Lisa, następnie Linda, potem Alex, aż w końcu Anne. Ta w przeciwieństwie do swoich przyjaciółek nie minęła nas, lecz zatrzymała się na chwilę.
- Nie wierzę... - powiedziała cicho. - Cherryblood....
- Rosa? - pytająco zarżała niebieskooka klacz i podniosła łeb, po czym zaczęła się rozglądać.
Zapewne w poszukiwaniu Rosy. Kiedy jej wzrok padł na Anne, zarżała cicho jakby zdezorientowana.
- Skąd znasz jej imię? - zapytałam podejrzliwie.
Anne coś wiedziała. Teraz miałam pewność. Musiałam, po prostu musiałam wiedzieć to. Być może dzięki temu jeszcze bardziej zrozumiem tą skomplikowaną historię.
- Trudno nie znać Cherry kiedy startuje się w zawodach. Przyjaźniłam się z Rosą do pewnego momentu.... - nagle wyraźnie posmutniała.
- Co takiego się stało? - zapytałam.
Ta spuściła głowę, a z zamkniętych oczu po jej policzkach popłynęły łzy. Nigdy nie wiedziałam żeby płakała.
- Jeśli to dla ciebie za bolesne wspomnienia to nie mów - dodałam widząc, że być może trudno będzie jej to powiedzieć.
- Pokłóciłyśmy się, a kiedy zdecydowałam się ją przeprosić, usłyszałam że zaginęła. Odtąd co dzień wybieram się tam z Concorde na niby przejażdżkę, lecz w rzeczywistości szukam jakiegoś śladu.
- Znalazłaś coś? - zapytałam.
Współczułam jej i choć nigdy podobnej sytuacji nie przeżyłam to wiedziałam jak musi się czuć. Dziwiłam się jak łatwo idzie jej ukrywanie tego przed dziewczynami.
- Nie. Zupełnie jakby wyparowała, a to niemożliwe.
- Masz rację.
- Czuję, że to nie prawda. Że ona nie zaginęła, że wciąż jest gdzieś na tej wyspie.
- Anne, ja....
- Ona nie zaginęła, masz rację - powiedział Coffi.
Spojrzałam na niego zaskoczona.
- Jesteś pewien, że możemy jej to powiedzieć? - zapytałam.
- Powinna wiedzieć - odparł.
- Wiedzieć? Co? - zapytała zdziwiona.
- My.... Wiemy co się z nią stało.... - zaczęłam niepewnie. - To wszystko przez...
- Łowców! - ostrzegawczo zarżała Cherry.
- A jednak to przez nich! - prawie krzyknęła.
Obawiałam się, że pozostała trójka dziewczyn zorientuje się, że jej nie ma i przyjadą. Jeszcze tego by brakowało by się tłumaczyć przed nimi z tego wszystkiego.
- A więc znasz Łowców? - zapytałam.
- Pamiętasz jak Grace mówiła ci o nich? - pytająco zarżał Coffi.
- No tak sobie - przyznałam z niechęcią.
- W pewnym sensie są oni związani z Pandorią, dlatego Anne ich zna - wyjaśnił ogier.
- Coffi ma rację - przytaknęła. - Słuchaj.... Dziękuje za to.
- Ale ja przecież nic nie zrobiłam - zdziwiłam się.
- Samo potwierdzenie i zobaczenie Cherry dało mi nadzieję - powiedziała. - W zamian chciałabym podzielić się z Tobą tym co wiem odnośnie Grace....
- Nie wiem, czy to będzie jakaś nowość, ale.... - wciąż czułam się źle po naszej ostatniej rozmowie.
- Każda informacja jest dla niej ważna - dokończył Coffi na co ja przytaknęłam.
Blondynka już miała zacząć, gdy dałam jej sygnał by zaczekała z tym. Coś usłyszałam.
- Co się stało? - zapytałam ogier.
- Wydaje mi się, że prócz nas jest tu jeszcze ktoś - odparłam i rozejrzałam się dookoła by zaraz potem przenieść wzrok ponad korony najbliższych drzew.
- Nie sądzę..... - zaczął Coffi.
- Nie! - niespodziewanie z głośnym rżeniem, Cherry stanęła dęba.
Próbowałam ją uspokoić, ale ta za nic nie chciała się uspokoić i ponownie stanąć. Chwilę potem do niej dołączył Coffi. Gdy tylko ten zadębował wraz z wojowniczym rżeniem - wystraszyłam się nie na żarty. Coś było nie tak!
- Łowcy.... - nie wiem jakim cudem wśród przeraźliwie głośnych rżeń koni usłyszałam głos Anne.
Wydawał się wystraszony.
/Caro

Urodzinowa zjawka?

Witajcie!


 Wczoraj na oficjalnym Instagramie gry jak i polskiej stronie SSO na Facebooku ukazał się nowy post, który przedstawiał pewne zdjęcie. Jest to zjawka czegoś co ujrzymy już w najbliższą środę. Co prawda typowe świętowanie szóstych już urodzin gry zacznie się dopiero za tydzień, to jednak już od tej środy powoli się zacznie. Wracając do zdjęcia.... Jak myślicie co to może być? Mnie bardzo przypomina to wiewiórkę lub lisa, choć bardziej lisa. Co wiemy odnośnie tego? Jedynie to, że to coś zupełnie nowego, czego jeszcze w grze nie było oraz, że to coś ma specjalne umiejętności. Hm.... Jak myślicie co to może takiego być? c; 

 Odnośnie tej już typowo urodzinowej aktualizacji to jak myślicie, jak będzie wyglądać tegoroczna urodzinowa aktualizacja?
/Caro


sobota, 23 września 2017

Nowy kod!

Witajcie,

 w to piękne piątkowe popołudnie! Już po szkole, a może dzisiaj macie wyjątkowo długi dzień? Ja na szczęście już po. Czy u Was też nauczyciele nie zadają nic na weekend?

 W każdym razie to właśnie dziś jest dobra wiadomość, dla tych którzy tak niecierpliwie czekają na kody. Zespół SSO w ten piątek obdarował nas kodem. Jest to kod, który można zobaczyć na zdjęciu obok, a brzmi on: SRWEEKEND. Dzięki niemu zyskujemy 3 dni darmowego Star Ridera oraz 100 SC. Moim zdaniem wielkim plusem jest to, że kodu może użyć każdy! Nie ważne, czy nie masz SR, czy masz SR, a może masz LT - kod zadziała. 100 SC zawsze można oszczędzić (w końcu jutro sr dostają kolejne 100 jak zazwyczaj) lub wydać na, np. jakiś nowy zestaw dla konia lub może swojej postaci. A Wy? Wydajecie swoje SC, czy oszczędzacie? ;)
/Caro

piątek, 22 września 2017

Nowości z Jorvik #36

Witajcie!

 Dzisiaj nieco spóźniony post z opisu aktualizacji. Jest to spowodowane tym, że dopiero teraz znalazłam czas by napisać ten post. Niestety, lecz jak dla mnie końcówka tygodnia była zbyt męcząca - te sprawdziany i nauka. Niby norma będąc uczniem, ale wcale nie taka przyjemna.

 Wracając jednak do aktualizacji... Dzisiaj dodali Tydzień Mody w Jorvik - wydarzenie, które myślę, że jest dobrze znane wśród graczy. To modowe wydarzenie, które odbywa się w JCP (na pierwszym piętrze) trwać będzie aż dwa tygodnie. Gracze, którzy jeszcze nie robili zadań z tym związanych - będą mieć niemało questów, które moim zdaniem są ciekawe i dość szybko idzie je zrobić. Tym razem jednak dla odmiany, zespół pomyślał też o tych którzy te zadania mają już za sobą. Tacy gracze znajdą nowe zadania, które rozpoczynamy u Inspektora Gaultier'a. 

 Chciałam bowiem opowiedzieć jeszcze o tym Tygodniu Mody w Jorvik. Do dwóch sklepów w centrum dodano całkiem ładne nowe rzeczy. W sklepie ze sprzętem dla koni znajdziemy bardzo ładny zestaw westernowy w kolorach brązowo - niebieskim, zaś w tych z dodatkami dla naszych rumaków - torbę brązową z nadrukiem niebieskiego piórka. Przypomina mi to zestaw indiański. Szkoda tylko, że pióra do grzywy naszego konia nie zostały dodane. ;D Jeśli zaś zawitamy do sklepu z rzeczami dla naszej postaci ujrzymy dość dużo nowych i naprawdę pięknych rzeczy: kapelusze, buty, spodnie, sukienki, bluzki.... Jeden z kompletów jest czarno - żółty (baleriny, spódnica, bluzka), drugi zielono - jasnobrązowy (sukienka, spodnie, botki), trzeci zaś czarno - zielony (kapelusz, bluzka, spodnie, buty) + koszulka z zieloną kokardą i inne nowości. Niektóre z tych elementów możemy zobaczyć na zdjęciach opisujących krótko środową aktualizację.

 Skoro Tydzień Mody zawitał do Jorvik to oznacza też powrót Raptora! Będzie on się pojawiał na scenie co godzinę wykonując swój znany hit ,, Jorvik City ''.

 Wracając jeszcze do tematu zadań.... Aby wykonać przygotowane dla nas zadania kiedy jeszcze nie zapoznaliśmy się z takim wydarzeniem trzeba:
- być Star Riderem,
- ukończyć zadanie, w którym zwracamy paczkę od JB dla dozorcy w Centrum Handlowym.
Jeśli zaś te zadania mamy już za sobą, do zrobienia kolejnych musi spełniać następujące warunki:
- być Star Riderem,
- ukończyć zadanie, w którym pomagamy zwrócić Franzisce skradzione szkice.
 Aby nikomu nie spojlerów i jednych, i drugich zadań powiem tylko, że za te pierwsze dostajemy śliczną biało - fioletową sukienkę, a za drugie zaś piękną granatową kurtkę z kokardą dodającą jej elegancji. O ile dobrze pamiętam oba stroje mają dość wysokie statystyki, a przede wszystkim + 8 jazdy.
/Caro

poniedziałek, 18 września 2017

#14 Mówiąca mistrzyni?

Witajcie!

W dzisiejszym poście oczywiście kolejny rozdział opowiadania. Tym razem nie będę opowiadała, jak to zazwyczaj było, co się wydarzy. Zamiast tego zapraszam do przeczytania rozdziału. ;) Jeszcze zanim zaczniecie czytać chciałabym poinformować każdego czytelnika, że opowiadanie to niedługo zyska tytuł. W ogóle ktoś zauważył, że do tej pory go nie było? Teraz dopiero (bardzo wcześnie, prawda? xD) stwierdziłam, że warto było by jakiś tytuł opowiadania wymyślić skoro chcę je umieścić niedługo i na Wattpada. Na obecną jednak chwilę nie wiem jaki to może być tytuł. Może Wy macie jakieś pomysły? c; Odnośnie opowiadania mogę jedynie powiedzieć tyle, że dalsza fabuła będzie związana z Łowcami (drugim zagrożeniem Jorvik) oraz wątkiem sióstr. Myślałam by tytuł nawiązywał do tego, ale może ktoś jakiś pomysł ma? c:


# 14 Mówiąca mistrzyni?
Pierwszy z tego zdumienia wyrwał się Fripp. Wyglądał na bardzo złego. Jego wielka, czarne oczka zwęziły się nieziemsko.  
- Nie! Nie! Nie! - zaczął wykrzykiwać uderzając przy tym wściekle ogonem.
- Fripp! To nie ja powiedziałam - zwróciłam się do niego, lecz obawiałam się, że zrozpaczony po odejściu Grace, nie będzie umiał tego co powiedziałam tak łatwo wybaczyć.
- Przecież słyszałem! - wykrzyknął i spojrzał się na mnie.
Słowa stworzonka sprawiły, że poczułam się jak winna. A tak nie było. Chyba... A może się mylę?
- Uspokój się Fripp - zarżał Coffi. - To nie ona powiedziała.
- A niby kto? - zapytał niezadowolony, że i mój rumak jest po mojej stronie, ale jakże miało by być inaczej? 
Miałam nadzieję, że Coffi znajdzie na to sensowne wytłumaczenie. Fripp nie wyglądał na takiego kogo łatwo przekonać byle jaką informacją. Obawiałam się, że mój ogier nie sprosta temu, a ja na chwilę obecną nie umiałam mu pomóc.
- Pamiętasz jak mówiłeś o tym jak istnieją ludzie, którzy potrafią sprawić by taka osoba powiedziała coś czego nie chciała? Nazywali się... Tego nie pamiętam akurat.
- Megamalimagowie - odparł Fripp, po czym przestał uderzać ogonem o kamienną posadzkę kręgu.
- Tak - potwierdził Coffi. - O nich mi chodziło. Sugeruję, że jeden z nich przez chwilę wykorzystał swoją moc byś usłyszał to co powiedziała Carolina.
- Niby kto miałby to zrobić i dlaczego? - zapytał nieufnie.
- Nie znam żadnego megamalimaga. Nie domyślam się też w jakim celu ta osoba miała by tak postąpić - odpowiedział ze spokojem Coffi.
- Może i macie rację, ale teraz radzę Wam opuścić sekretny kamienny krąg - powiedział o dziwo spokojnie, lecz nie patrząc nam w oczy.
- Ale... 
- Chodźmy - poczułam ciepłe powietrze z chrap ogiera na swojej szyi, a potem ciągnięcie za kaptur kurtki.
Eh... Wygląda na to, że nie miałam tu nic do powiedzenia. Oni zastanawiali się nad tym ''czarem'', a ja zaś chciałam wiedzieć nieco odnośnie Grace. Z tej podsłyszanej rozmowy wywnioskowałam, że Fripp wiedział nieco więcej niż ja odnośnie tego zniknięcia Grace i jej planów. Też chciałam to wiedzieć. To nie było fair, że przywódca druidów wiedział o tym, a ja jako jej siostra nie.
- Chodźmy - powtórzył Coffi.
Poddałam się i wyręczając rumaka, sama ruszyłam w stronę portalu. Ten podążył za mną. Mimo iż nie spojrzałam się za sobą, czułam że z Fripp'em nie jest dobrze. Obawiałam się, że to nie wpłynie najlepiej na jego zdrowie, lecz także zbliżającą się radę. Nie sądzę by był w stanie myśleć o tym jak uratować Anne, gdy jego myśli zajmowała moja siostra. Wiedziałam, że będę musiała obowiązkowo być na tym spotkaniu by przebiegło ono jak zwykle. Portal był coraz bliżej, kiedy wraz z rumakiem znaleźliśmy się przed nim - ten wciągnął nas byśmy po chwili znaleźli się w centralnym miejscu tajemniczej ścieżki. Kiedy wracaliśmy ''na ziemię'' zdawało mi się, że słyszę jak Fripp coś mówi. Teraz w mej głowie ponownie usłyszałam ten głos. Był wyraźniejszy i nieco głośniejszy niż poprzednio. Teraz bez trudu mogłam usłyszeć co poprzednio powiedziała niebieska wiewiórka: ,, Musimy ją uratować nim będzie za późno... '' Czemu powiedział to tak jakby spodziewał się najgorszego? Czy on podobnie jak Grace widzieli tylko czarny scenariusz tej historii? Pytające parsknięcie wyrwało mnie z zamyśleń i przypomniało o zadaniu powierzonym mi przez Rosę.
- Caro...
- Co jest Coffi? - zapytałam odwracając się do niego by móc pogłaskać go po pysku.
- Ta klacz znów tu jest - odparł.
- Klacz? - zapytałam zdziwiona, a w głowie od razu ujrzałam obraz Cherryblood.
Jej tak bardzo charakterystyczny dla koni arabskich profil pyska, niebieskie oczy, wielką odmiankę pokrywającą prawie cały pyszczek oraz jej nietypową maść, która bardzo kojarzyła mi się z czekoladowo - wiśniowym nadzieniem ciastek.
- Za Tobą - powiedział.
Odwróciłam się powoli na wypadek gdyby tą klaczą faktycznie okazała się Cherry. Jak się wkrótce okazało nie myliłam się.
- O rany! - wykrzyknęłam na widok znajomej klaczy.
Ta na dźwięk mojego głosu cofnęła się parę kroków z cichym rżeniem.
- Cherry.... - zaczęłam spokojnym głosem.
Zaczęłam powoli iść w stronę klaczy. Ta najwyraźniej nie była zadowolona z tego i wraz z położonymi płasko uszami, zaczęła się cofać.
- Nie Cherry... Nie bój się mnie - mówiłam starając się zachować spokojny ton głosu przez cały ten czas. - Przysłała mnie Rosa - na dźwięk tych słów klacz zastrzygła uchem w moją stronę i zatrzymała się.
Zarżała zupełnie jakby upewniała się, czy dobrze usłyszała imię swojej właścicielki. Ucieszyłam się, że klacz w końcu zdecydowała się zatrzymać, a po drugie że już tak niewiele mnie do niej dzieliło.
- Rosa Hightstorm.... - zaczęłam. - To twoja właścicielka. Byłyście bardzo zgraną parą....
- Co ty wyprawiasz? - usłyszałam w głowie głos Coffiego. Był zaskoczony.
- Wypełniam tylko swoje zadania - odpowiedziałam mu i uśmiechnęłam się.
Mimo iż nie widziałam go, przeczuwałam, że ten był zaskoczony. W końcu nic wiedział o mojej rozmowie z Rosą i Grace...
- Znam Waszą historię. Nie wiem, czy Rosa ci mówiła, ale ona cię nie porzuciła. Nie chciała. To przez Łowców....
- Łowcy! - usłyszałam czyiś głos. 
Zaraz po tym klacz gwałtownie stanęła dęba i zarżała ostrzegawczo.
- A więc ich znasz, Cherry? - zapytałam klacz, gdy przednie kopyta klaczy ponownie dotknęły ziemi, a ta nie wyglądała już na tak złą.
- Tak - prychnęła zamykając oczy. - Nie dziwi cię, że się rozumiemy? - zapytała.
- W sumie... Nie... Czemu tak zareagowałaś? - spytałam ją.
- To oni odebrali mi to co najważniejsze! To oni sprawili, że jestem teraz tym kim jesteś obecnie! - mówiła głośno, prawie krzycząc.
Klacz ruszyła w moją stronę, a ja dopiero teraz odkryłam że stoję. Nie wiedziałam, czy mogę ją pogłaskać, czy ta na to się zgodzi. Ta zupełnie jakby czytała mi w myślach odezwała się:
- Śmiało. Możesz mnie pogłaskać.
Nieśmiało i z ociąganiem podniosłam rękę. Odetchnęłam z ulgą, gdy ta dotknęła w końcu białej odmiany na pyszczku arabki. Ta popatrzyła na mnie swoimi oczami.
- Dostałaś misję, prawda? - zapytała, gdy wciąż trwałyśmy w tej pozycji.
- Tak, skąd wiesz? - byłam ciekawa.
Czy klacz faktycznie miała moc, dzięki której mogła czytać innym ludziom w myślach? Ale skoro tak to czemu uciekała wtedy przed Rosą?
- To moja mała tajemnica - odparła próbując uśmiechnąć się na ile mogła.
- Hej! Czyj to koń? - usłyszałam nagle czyiś głos za plecami.
Coffi, który do tej pory stał cicho i zapewne słuchał naszej rozmowy, zarżał. Usłyszałam tętent kopyt. Po chwili oba konie stały już za obok mnie. Spojrzałam na Coffiego. Nie wyglądał na zaniepokojonego co dobrze wróżyło. Gdy zaś spojrzałam na Cherry.... Klacz trzymała się bardziej za moimi plecami i znów położyła nisko uszy grzebiąc ostrzegawczo kopytem w ziemi.
- Lisa? Alex? Linda? Co Wy tu robicie? - zapytałam je zaskoczona.
Nie słyszałam żadnych kroków. Skąd tak nagle się pojawiły?
/Caro