środa, 21 czerwca 2017

Nowości z Jorvik #23

Witajcie! ;)

 Dzisiaj kolejna środowa aktualizacja, w której do naszego SSO-owego świata jak co roku zawitała Sobótka! Zadania są na dwa dni, z czego w pierwszym jest najwięcej do wykonania, a w drugim mega mało. Mimo wszystko iż zadania są bardzo podobne do tych z tamtego roku (o ile nie identyczne) to jednak myślę, że warto je wykonać chociażby dla PD (w szczególności dla osób, które lubią szybko wybijać nowy poziom). Za wykonanie zadań z pierwszego dnia otrzymujemy wianek dla konia, a za te z drugiego taki sam wianek dla naszej postaci oraz możliwość zatańczenia żabiego tańcu. Tak jak w poprzednim roku wszystkie zadania (no w sumie większość) jest u Steva. Aby mieć do nich dostęp wystarczy mieć Star Rider'a i mieć już za sobą wykonanie zadania, w którym pomagamy Stevowi w nakarmieniu ptaków wokół jego farmy. Sobótkowe świętowanie (jak i dostępność zadań) będą trwały aż do 12 lipca, więc na ich wykonanie jest naprawdę dużo czasu. 
 W dzisiejszej aktualizacji dodali też możliwość ustawienia kamery tak jak nam odpowiada. Wszystko to wykonujemy za pomocą specjalnych suwaków: Czułość kursora ( w pionie i poziomie ), odległość kamery od postaci i konia, kamera skoków konia, odwrócony kursor. Moim zdaniem to bardzo dobra opcja dla tych, którym nie odpowiadała ta nowa kamera. Z tego co widziałam po jej dodaniu nie tylko ja miałam pewien dość utrudniający grę błąd. ;/ Na szczęście już następnego dnia zostało to naprawione. Myślałam, że nie przyzwyczaję się do nowej kamerki, a jednak. Od teraz jestem zdania, że ona jest najwygodniejsza. Sprawdzałam też te nowe opcje, ale wywalało mnie za każdym razem po przesunięciu któregoś ze suwaków. Jak się później okazało, nie jedyna tak miałam. Podobnie jak w tym błędzie z kamerką - następnego dnia już wszystko było w porządku. Moim zdaniem te nowe opcje ustawienia sobie kamerki tak jak nam odpowiada jest bardzo dobra. Zwłaszcza dla osób nagrywających, ale też tych którzy lubią robić zdjęcia, czy choćby osób edytujących.  Jeszcze odnośnie Sobótki... W większości jorveskich miastach możemy znaleźć specjalne sobótkowe sklepy. No i na koniec oczywiście targ koni, który teraz zamierza zawitać do FP.

/Caro c; (niedługo już Carosia 😎)

poniedziałek, 19 czerwca 2017

Nowa seria? + #1 Mysterious traces and horse

Witajcie!

W jednym z postów wspomniałam o serii, która ma się niedługo pojawić na blogu. Myślałam i myślałam na tym co to może takiego być. Chciałam by było oryginalne, lecz do tej pory nic mi do głowy nie przyszło. Wtedy przypomniałam sobie o tym, że blog ten na początku był blogiem, na którym wstawiałam kolejne rozdziały (ze względu na ich długość wstawiane były w częściach) swojej powieści. Jednak te już raczej nie ukażą się na blogu, choć jeszcze nie do końca wiadomo. Mimo tego znów nabrałam weny i zachciało mi się pisać. Nie będzie to już taka powieść jak tamta. Postanowiłam, że co tydzień w poniedziałek postaram się wstawiać kolejne rozdziały losu Caroliny, która zamiast spokojnych wakacji - przeżyje różne przygody. Jakie? O tym będziecie mogli się przekonać w kolejnych takich jakby rozdziałach. To na razie będzie taka seria. Mam nadzieję, że przypadnie Wam do gustu i będzie miłym urozmaiceniem bloga. Oczywiście jeśli się okaże, że ta seria Wam nie spodobała się, to dalej jej prowadzić nie będę, a zastąpię ją inną. Tak więc na razie mam nadzieję, że chociaż ta seria z parę postów będzie mieć, no ale zobaczymy. ;)


#1 Mysterious traces and horse
Już parę dni brakowało do moich wymarzonych wakacji, a raczej jednego z celów, które postanowiłam w nie zrealizować. Tak bardzo nie mogłam się doczekać zakończenia roku. Wydawało mi się, że do tak oczekiwanego piątku dzieli mnie nie parę dni, a tygodni. Mimo tego nie narzekałam jak to zwykłam, gdy rano musiałam wstać do szkoły. Teraz praktycznie w ogóle nie mieliśmy lekcji. W każdym razie w końcu usłyszałam w końcu dzwonek oznajmujący, że lekcja (w moim przypadku lekcje) dobiegły końca. Nie miałam za bardzo co pakować, więc szybko wstałam, założyłam plecak na plecy i szybkim krokiem opuściłam salę. Dopiero za szkolną bramą zwolniłam. Ruszyłam na parking w poszukiwaniu znajomego samochodu należącego do mojej starszej przyjaciółki Grace. Ruszyłam się jeszcze parę kroków, po czym weszłam na niewielki pieniek, aby mieć lepszy widok na parking. Spojrzałam w kierunku parkingu. Ku mojemu zdziwieniu nie zauważyłam znajomego zielonego opla. Nie dowierzając jeszcze raz spojrzałam tym razem uważniej. Samochód nie był jakoś specjalnie najnowszej generacji. Grace była zdania, że ta nowa technologia w autach będzie powodowała więcej wypadków niż ludzie na drogach. Jej auto mimo to wyróżniało się kolorem. Nikt w mieście takiego nie miał. Chyba za bardzo skupiłam się na wypatrywaniu auta, ponieważ nie od razu usłyszałam głos za sobą. Nie od razu, lecz po dłuższej chwili.
- Carolina? - usłyszałam po raz któryś już.
Odwróciłam się ostrożnie na pieńku i spojrzałam na tego kogoś. Okazała się nim moja znajoma z klasy Rosa.
- Rosa? - zapytałam nie kryjąc zdziwienia.
Ta średniego wzrostu dziewczyna o dwóch brązowych warkoczach zwykle nie zwracała się do mnie za często toteż zaskoczyło mnie jej przybycie. Czyżby znów potrzebowała pomocy?
- Co ty tutaj robisz? - zapytałam.
Większość uczniów nie mieszkających w pobliżu korzystała z autokarów by dotrzeć do domów. Rosa również nie mieszkała w pobliżu. Spojrzałam w stronę, gdzie zazwyczaj zatrzymywał się ''szkolny'' autokar. Już był i wyglądało na to, że lada moment zapełni się co stwierdziłam łatwo widząc ile uczniów stoi jeszcze i czeka by wejść, a ile już siedzi. Ponownie spojrzałam na Rose. Ta ani na chwilę nie spuściła ze mnie wzroku swych czekoladowych oczu.
- Rosa? - zapytałam nie wiedząc, czy ta aby na pewno mnie słucha.
- Tak? - usłyszałam, a ta wyglądała jakby mój głos wyrwał ją z zamyśleń.
- Wygląda na to, że przeszkodziłam ci. Chyba nad czymś myślałaś, prawda?
Rosa nie należała do osób, które lubiły czasem odbiec od rzeczywistości i zaszczyć się w swoim idealnym świecie, nie do tych które nad czymś często myślały. Dziewczyna nieczęsto się uśmiechała, lecz mimo to coś we mnie mówiło, że jest smutna. Niezbyt mnie to interesowało, lecz wiedziałam że samej nie mogłam jej tak zostawić.
- Coś się stało? - zapytałam.
Ta wbiła swój wzrok za mną przez co poczułam się ignorowana. Nie rozumiałam o co chodzi. Najpierw przychodzi i wyglądała na smutną jakby potrzebowała pomocy, a teraz wygląda jak zahipnotyzowana i jeszcze patrzy sobie tam w dal. Rzuciłam krótkie spojrzenie za siebie, lecz niczego nie zauważyłam.
- Rosa?
Właśnie w chwili, gdy obawiałam się, że to ja najwięcej się nagadam od niej, ta przemówiła:
- Nie. Nic się nie stało.
- To co cię do mnie sprowadza?
- Właściwie to nic - odpowiedziała patrząc na mnie. - Muszę już iść. Nie chcę by moja mama musiała czekać.
- Mama? Myślałam, że ty zawsze wracasz do domu ''szkolnym'' autokarem - mówiłam i muszę przyznać, że jej odpowiedź mnie zdziwiła.
- Nie. Mama zawsze mnie przywoziła i odwoziła - mówiła zdumiona moim zaskoczeniem.
- Dziwne. Byłam przekonana, że jest inaczej, ale nie ważne. Do zobaczenia jutro.
- Do zobaczenia - powiedziała z uśmiechem, po czym odeszła w przeciwną stronę.
W ten właśnie przede mną zahamował zielony opel. Kierowca samochodu wykonał gest zapraszający do środka. Zeskoczyłam z pieńka, po czym spojrzałam jeszcze po raz ostatni w stronę, w którą odeszła Rosa. Dopiero potem otworzyłam drzwi i wsiadłam. Ściągnęłam plecak i rzuciłam na tylnie siedzenie.
- Ej, ostrożnie młoda! - odezwała się Grace.
- Spokojnie, to było lekko. Cokolwiek tam jest, nie ucierpiało - zapewniłam ją.
- Oby tylko - odparła nawet nie sprawdzając tego, lecz przekręciła kluczyki.
Wnet auto było gotowe by ruszyć. Grace ruszyła spokojnie na pierwszym kawałku.
- Do stajni? - zapytała.
Czarnowłosa wiedziała, że prawie codziennie mam jazdy w stadninie w niewielkim miasteczku Valendale. Na początku dziwiła się jak rodzice zgadzają się na nie nawet wtedy, gdy mam się uczyć na ważne sprawdziany, lecz ja tylko odpowiedziałam jej, że mam swoje sposoby. To jej wystarczyło. Od tej pory to nie oni, a ona właśnie odbierała mnie spod szkoły i zawoziła na jazdy.
- Co tym razem kupiłaś? - zagadnęłam ją chcąc odciągnąć moje myśli od dziwnego zachowania Rosy.
- Tylko nową derkę dla Thundera i kantar - odparła patrząc przed siebie.
- Kolejną? Która to już? - zapytałam zdziwiona.
Wiedziałam, że odkąd dziewczyna znalazła dobrze płatną pracę i zarabiała naprawdę dużo - większość szylingów przeznaczała na Thundera. Zastanawiałam się, czy ogier aby na pewno jej zadowolony z tych prezentów choć przypomniałam sobie wnet, że na konkursy trzeba wyglądać dobrze. Nie było by zawodów, w których ona by nie startowała. Gdy pytałam jej się, czy to aby nie za dużo dla Thundera, to otrzymywałam tylko odpowiedź: My nie traktujemy tego jako zawody, a zabawę. Dziwne wytłumaczenie, a już w ogóle było dziwne to jak często w tych zawodach stawała na podium bez treningów przed nimi. Jedyne co robiła przed takimi zawodami to wybierała się na przejażdżki. Gdzie? Tego mi nie mówiła. Gdy zawody zbliżały się wielkimi krokami, ta robiła się nagle taka tajemnicza. 
- Wiesz po co nam one - odpowiedziała na co przytaknęłam. - Jak w szkole?
- W porządku - powiedziałam obojętnym tonem.
Nie chciałam nikomu mówić o Rosie i moim dziwnym przeczuciu, że coś z nią nie tak. Rodzice by na pewno stanęli po jej stronie, a Grace powiedziała, że za dużo naczytałam się fantastycznych książek. Dlatego postanowiłam nic nikomu nie mówić. Na pewno nie teraz. Na moją odpowiedź przytaknęła tylko.
********
Jak to zwykle bywało już po 30 minutach koła zielonego opla zatrzymały się przed stajnią. Wysiadłam. Grace podała mi mój plecak (w którym prócz książek trzymała także kask, rękawiczki, bryczesy, a w worku buty ), po czym pożegnała mnie uśmiechem i krótkim: Do zobaczenia jutro. Odpowiedziałam jej tym samym, po czym ruszyłam do stajni się przebrać. Nie zabrało mi to za wiele czasu. Parę minut potem ruszyłam do Claire.
- Cześć Carolino - przywitała mnie wraz ze swym uśmiechem.
- Dzień dobry pani - odpowiedziałam.
- Wyjątkowo szybko dziś jesteś.
Spojrzałam na swój zegarek. Faktycznie. Najpewniej Grace musiała nieźle przyspieszyć, a ja tego najwyraźniej nie poczułam. Byłam prawie 20 minut przed czasem.
- Faktycznie - przyznałam jej rację. - To ja może pójdę przygotować konia.
- W porządku.
Pożegnałam ją krótko, po czym ruszyłam do siodlarni po sprzęt. Siodlarnia nie była za wielka, lecz mimo to każdy koń ze stajni miał tu swój pełny komplet. Zabrałam czarne ogłowie i siodło mojej klaczy oraz jej niebieski czaprak. Wychodząc zaśmiałam się na myśl jak by to wyglądało gdyby to tutaj Grace trzymała swojego konia. Pewnie miejsca by nie starczyło na te jej wszystkie ''zakupy'' jak to mówiła. Na szczęście ona trzymała swojego konia w największej stadninie na wyspie w pobliżu Jarlaheim, która zapewne musiała mieć nie małą siodlarnię.
- Witaj mała - zwróciłam się do kasztanowej klaczy.
Ta zarżała, po czym wyciągnęła w moją stronę swoją szyję dobrze wiedząc, że mam przy sobie dla niej smakołyk. Podałam jej jabłko, które z szybko zjadła. Zaraz potem zabrałam się za jej siodłanie.
********
Stępem wyjechałyśmy na główną dróżkę prowadzącą do miasteczka. Dopiero mijając Sophie przyspieszyłyśmy do spokojnego galopu. Dzisiejszy dzień zamierzałam nie poświęcić na trening, a spokojną przejażdżkę po dobrze znanej okolicy. Mist widząc przeszkodę przyspieszyła. Pokonałyśmy ją bez trudu, za co ją pochwaliłam. Kasztanka nigdy nie była na żadnym konkursie, lecz to nie stawało na przeszkodzie licznym ofertą udziału w niejednym, które dostawałam. Jednakże z powodu szkoły i obowiązków musiałam je odrzucać. Bardzo chciałam kiedyś wziąć udział w jakimś, a że teraz wakacje się zbliżały - postanowiłam, że przy najnowszej ofercie nie omówię. Bardzo chciałam by były to skoki, choć rasa Mist wskazywała na to iż klacz raczej powinna startować w dresażu. Nie zauważyłam nawet kiedy znalazłyśmy się blisko padoku w Valendale. Tym co wyrwało mnie z rozmyśleń było rżenie klaczy.
- Co się stało Mist? - zapytałam ją, po czym rozejrzałam się.
Niczego nowego nie widziałam. Padok i jego najbliższe otoczenie wyglądało jak zawsze. Chwilę potem klacz znów zarżała, a zaraz potem za dębowała. Na szczęście w porę złapałam się jej grzywy i pochyliłam tak, że prawie leżałam na jej szyi. Dopiero, gdy ta znów stała na wszystkich czterech kopytach - usiadłam z powrotem w siodle. Zachowanie klaczy bardzo mnie zdziwiło. Nie należała do płochliwych koni, bardzo trudno było ją spłoszyć. Po za tym nigdy nie widziałam by ta tak się zachowała. Wokół panowała cisza. Nie było słychać nawet ptasich melodii. Było aż zbyt cicho. Dałam znak klaczy by ruszyła, lecz ta ani drgnęła. Powtórzyłam go parę razy.
- No Mist dalej. Chodźmy - mówiłam.
Ta jednak wciąż stała i z dumnie wyciągniętą szyją czujnie obserwowała coś daleko przed sobą. Osobiście nic tam nie widziałam. Zeszłam i spróbowałam przekonać ją jabłkiem, potem jej ulubionym przysmakiem. Na darmo. Ta i tak nie zrobiła nawet kroku do przodu. Niewiele myśląc ruszyłam przed siebie. W połowie drogi rozległ się niespodziewany dźwięk. Krzyk. Ktoś naprawdę głośno krzyczał. Nie trwało to długo, lecz wystarczyło by mnie zaniepokoić. Moje serce przyspieszyło. Mist już zupełnie po nim oszalała. Znów stawała dęba i rżała przeraźliwie. Wiedziałam, że ta nie ma w zwyczaju uciekać, lecz w tej sytuacji obawiałam się, że może jednak coś jej odbije i zechce zwiać. Odwróciłam się chcąc złapać na wodze co nie było łatwe. Te latały na we wszystkie strony. Gdy byłam już blisko Mist za dębowała jeszcze wyżej.
- Mist! Co się z Tobą dzieje? - mówiłam do niej wciąż próbując złapać choć za ich końcówkę.
Klacz zachowywała się jakby mnie tu zupełnie nie było. Nie podobało mi się to. Nigdy jeszcze się tak nie zachowywała. Nawet jeśli by chodziło o miejsce to jej zachowanie wciąż pozostawało by dla mnie zagadką. Nie jednokrotnie bywałyśmy tutaj na treningach pod okiem jednego z trenerów.
- Nie... - powiedziałam widząc co zamierza zrobić.
No w sumie dobrze, że uspokoiła się choć na chwilkę, ale nie podobało mi się to co zamierzała zrobić. Mogłam się mylić. Wkrótce miałam się przekonać.
- Nie! Mist, strój! - krzyknęłam, lecz za późno.
Klacz już zdążyła przejść do galopu i zniknąć mi z oczu. Bałam się o nią. Miałam tylko nadzieję, że zawita do stajni lub ktoś ją zauważy. Wyglądała na nieźle przestraszoną. Mogła sobie zrobić krzywdę zaślepiona jedynie myślą by uciekać jak najdalej. Na początku miałam dość nietypowy pomysł by spróbować ją dogonić, lecz szybko go odrzuciłam i zaśmiałam się ze swojej głupoty. Przecież nie miałam szans ją dogonić. Nie wiedziałam co zrobić. Do stajni nie miałam za daleko. Mogłam mieć tam wrócić, zadzwonić po Grace i wrócić do domu oraz mieć nadzieję, że Mist trafiła do stajni cała. Jednak ten krzyk nie dawał mi spokoju. Pochodził prawdopodobnie z drugiego końca padoku. Mimo iż się bałam co to może być, pomyślałam że cokolwiek tam było może potrzebować pomocy. Przecież nie krzyczy się bez powodu. Ruszyłam powoli i czujnie. Znów, gdy byłam w połowie drogi - rozległ się znowu. Bez namysłu rzuciłam się w tamtą stronę, lecz w ten rozległo się rżenie. Zza drzewa wybiegł jakiś koń. Galopował, a raczej cwałował wprost na mnie. Niewiele mogłam stwierdzić. Jedynie to iż był on skarogniady i miał piękną odmianę na pysku i wszystkich czterech nogach. Po mimo iż zbliżał się do mnie coraz szybciej, już z daleka zauważyłam jego białka oczu. Był przerażony, ale skąd się wziął? Wyglądał na konia arabskiego, a o ile dobrze się orientowałam w okolicy nikt takiego nie miał. W porę uskoczyłam. Cwałujący rumak nie stratował mnie. Poczekałam chwilę, chcąc wiedzieć, czy przypadkiem nie zawróci, lecz po jego dłuższej chwili nieobecności stwierdziłam, że nie muszę się go obawiać. Dalej ruszyłam przed siebie nieco szybciej. Nie wiem dlaczego, nie chciałam go spotkać ponownie. Gdy w końcu dotarłam do drzewa zza, którego prawdopodobnie wybiegł zauważyłam ślady. To pierwsze co rzuciło mi się w oko. Jedne z nich bez trudu rozpoznałam. Ich charakterystyczny kształt widziałam bardzo często. Te zapewne należały do tego konia, ale te drugie? Drugie nie były już odciskiem końskiego kopyta i nie prowadziły do lasu, a bardziej przypominały odcisk ludzkiej stopy. One z kolei prowadziły za drzewo. Z tego co było mi wiadomo, tam znajdował się początek śnieżnych gór. Oczywiście ciekawość zwyciężyła. Ruszyłam wzdłuż drugich śladów aż pod moimi stopami zaskrzypiał śnieg. Ah, jakie to dziwne uczucie być ubranych jak na lato, a potem niespodziewanie poczuć zimno i widzieć przed sobą śnieg. Mimo to nie było mi zimno toteż szłam i szłam. W pewnej chwili jakby z daleka usłyszałam rżenie. Miałam nadzieję, że to Mist. Odwróciłam się, lecz zobaczyłam tylko tego tajemniczego konia. Znów cwałował.
- O nie - usłyszałam.
Odwróciłam się. Ktoś wybiegł zza dużej zaspy i z trudem biegł dalej. Nie rozpoznałam postaci. Miała ciemnoczerwony płaszcz i czarną czapkę. Nie poruszała się za szybko zapewne z powodu śniegu i lodu, który pod nim był. Domyślając się, że koń zapewne pędzi wprost na tamtą postać, postanowiłam pomóc. Nie wiedziałam, czy ta tajemnicza postać mnie usłyszy, czy w ogóle zareaguje.
- Hej, pomóc ci? - zapytałam nieco głośniej.
Ku mojemu zaskoczeniu i uldze postać zatrzymała się. Powoli odwróciła. Byłam tak ciekawa kim ona jest, że zapomniałam całkowicie o pędzącym koniu. Było jednak za późno. Usłyszałam tylko przeraźliwe rżenie za sobą, a potem? Potem tylko ciemność i mocne uderzenie. Zapewne kopytem.
********
/Caro

Fashion Friday #2 - Ujeżdżenie w dobrym stylu

Hej wszystkim!

Z góry przepraszam za takie opóźnienie (teraz zamiast Friday powinno być Monday) ale niespodziewany wyjazd pokrzyżował mi plany.

Wracając do zestawów. W ostatniej aktualizacji (którą opisała Caro link) dodano sprzęt do dresażu. To też w tym poście znajdą się dwa zestawy o tej tematyce. Z jeżdżeniem kojarzy mi się najbardziej koń Lipicański.(to chyba przez tą ich lewade).

Pierwszy strój jest czarno-biały i jest najczęściej spotykany na zawodach ujeżdżeniowych. Ma wysokie staty dzięki czemu nadaje się też na mistrzostwa.

Postać:

Cylinder: Moorland
Frak: Miasteczko Srebrnej Polany
Bryczesy: Centrum Handlowe
Rękawiczki: Miasteczko Srebrnej Polany
Buty: Upadek Gubernatora




Koń:

 Ogłowie: Upadek Gubernatora
Siodło: Upadek Gubernatora
Czaprak: Fort Pinta
Owijki: "Chodzący" Targ





Kolejny strój jest granatowo-biało-czarny.

Postać:

Cylinder: Miasteczko Srebrnej Polany
Frak: Stajnia Jorvik
Bryczesy: Centrum Handlowe
Rękawiczki: Miasteczko Srebrnej Polany
Buty: Upadek Gubernatora




Koń:

 Ogłowie: Upadek Gubernatora
Siodło: Upadek Gubernatora
Czaprak: Centrum Handlowe
Owijki: Wioska Zachodni Przylądek




To by było na tyle, miłego dnia/wieczoru.

Chloe

środa, 14 czerwca 2017

Nowości z Jorvik #22

Witajcie!

 Dzisiaj środa, a więc ten post poświęcony cotygodniowej aktualizacji gry. Co dodali? Na pewno coś co zadowoli tych, którzy lubią trenować, a w szczególności kuce islandzkie? Czemu akurat tą rasę? Dlatego, że na wyspę Jorvik przybyła Lily Bones. Jest przyjaciółką Ginny z klubu Bulldogz, ale co najważniejsze wielką fanką tej rasy. Z tego powodu postanowiła stworzyć specjalny wyścig dla tych kuców. Co jest w tym wyścigu takiego szczególnego? A to, że w niektórych odcinkach musimy jechać specjalnym chodem tych kuców. Lily znajdziemy na Wyspach Zachodzącego Słońca, a dokładniej pod drzewem na jednej z wysp. Aby móc wypróbować ten tor trzeba mieć ukończone zadanie, gdzie rozmawiamy z Ricky'm o jego podróży do finału w Jor-Jitsu i oczywiście kuca islandzkiego. Jeszcze odnośnie wyścigu to jego trasa biegnie przez parę wysepek tam znajdujących się. Za ukończenie zadania otrzymamy brązowy sweter z naprawdę dobrymi statystykami.
 Dla osób lubiących tworzyć nowe komplety i nie rzadko nie żałują na nie SC jest dobra wiadomość! Sklep z wyposażeniem dla koni znajdujący się w Upadku Gubernatora otrzymał nową dostawę, w której znajdziemy m. in. eleganckie zestawy do dresażu. 
 Z takich mniej istotnych elementów to targ koni znajduje się na Arenie Jorvik. Na kanale SSO nie ma nowego odcinka z GM Ylvą i Matildą, ponieważ jak już pisałam w poprzednim poście z aktualizacji - są one na wakacjach, które należą się każdemu. Taki dwumiesięczny odpoczynek to coś. Macie już jakieś plany? ;)
/Caro

piątek, 9 czerwca 2017

Fashion Friday #1 - Szybkość i klasa

Hej wszystkim!

Tak jak wspominałam w ostatnim poście co tydzień w każdy piątek będę dawać po dwa stroje na dany temat. 


W pierwszym poście z tej serii zaprezentuje dwie propozycje eleganckich stroji na mistrzostwa.
Do zaprezentowania stroji wybrałam konia Fryzyjskiego ze względu na to iż to one najczęściej kojarzą się z klasą, elegancją.

Pierwsz z propozycji charakteryzuje się mocnymi kolorami

Postać:

Kask: Dolina Złotych Wzgórz
Żakiet: Centrum Handlowe
Spodnie: Centrum Handlowe
Rękawiczki: Miasteczko Srebrnej Polany
Buty: Upadek Gubernatora



Koń:

Ogłowie: Centrum Handlowe
Siodło: Centrum Handlowe
Czaprak: Centrum Handlowe
Owijki: Centrum Handlowe
Kokardy: Centrum Handlowe



Drugi strój natomiast jest już delikatniejszy, pastelowy

Postać:

Kapelusz: Moorland
Żakiet: "Chodzący" Targ
Spodnie: Dolina Złotych Wzgórz
Rękawiczki: Miasteczko Srebrnej Polany
Buty: Centrum Handlowe



Koń:

Ogłowie: Centrum Handlowe
Siodło: Centrum Handlowe
Czaprak: Centrum Handlowe
Owijki: Centrum Handlowe
Kokardy: Centrum Handlowe




Mam nadzieję że któraś z propozycji przypadnie wam do gustu.

Chloe


środa, 7 czerwca 2017

Nowości z Jorvik #21

Witam! 😃

W końcu doczekaliśmy się tego, na co fani koni arabskich czekali - odnowienia tych koni i możliwość zakupienia ich nowego modelu w grze! Wiadomo - nie wszystkim się one spodobały, ale na szczęście starsze modele wciąż pozostają w grze. Co prawda nie znajdziemy je już tam, gdzie dawniej, a na targu koni za jedyne 710 SC (czy mi się wydaje, czy kosztują one teraz taniej o.o). Ale skupmy się na ich nowej wersji. Jak na razie są dostępne w trzech wariantach. Pierwszy to kasztanek (tworząc go wzorowali się na pewnym koniu) z odmianą na chrapie, drugi jest kary z ''skarpetką'' na jednej nodze, a trzeci to gniadosz z piękną odmianą na pysku i niebieskimi oczami oraz różowymi chrapami. Według mnie najładniejszy. *-* Jak to mówi Chloe, koń musi mieć w sobie to coś. W moim przypadku to niebieskie oczka i jakaś odmiana oraz najlepiej ciemna maść. No, ale tu kwestia gustu. ;) A gzie możemy je znaleźć? Dwa z nich (skarogniady i kasztanek) są na Farmie Złotej Ostrogi w Urodzajnych Hrabstwach blisko Jarlaheim, a ten trzeci (kary) w Forcie Pinta. Aby móc je zakupić wystarczy mieć odblokowane te obszary (w zależności, którego chcemy), mieć co najmniej 10 lvl i trochę SC. Ich cena wynosi 969 SC. Myślę, że niedługo w grze pojawią się ich kolejne warianty. Jakie maści chcielibyście zobaczyć? Ja siwka, bułanka i takiego mega, mega białego. *-* 
No i to na tyle z opisu dzisiejszej aktualizacji. Można jeszcze dodać, że tym razem targ rozkłada się na Arenie Jorvik. No i oczywiście wielkimi krokami zbliżają się wakacje ( w końcu ^^) - na kanale SSO pojawił się ostatni odcinek z Matildą i Game Master Ylvą. Powrócą dopiero po wakacjach. 
Jeszcze odnośnie wakacji... Podczas ładowania gry możemy zauważyć nową ''tapetę''. Jest bardziej wakacyjna. Czy tylko mi te dziewczyny na koniach przypominają Lindę i Alex? 😎


***** Filmikowy ''opis'' *****

Jako, że była środa - wraz z dziewczynami nagrałyśmy tradycyjnie (jak łatwo poznać mój głos na filmiku po tym ,,tradycyjnie'' 😂) Let's Play, gdzie omówiłyśmy to co najważniejsze - czyli odnowioną rasę. Akurat wraz z Chloe kupiłyśmy je, więc możecie się spodziewać (nie wiem jak Chloe) posta odnośnie nowego konia z opinią, zdjęciami. c; Tak po za tym można powiedzieć, że częściowo wróciłam do nagrywania. Takim filmikiem zwiastującym mój powrót będzie filmik prezentujący odnowione arabki. Gdy tylko go zmontuję, postaram też się wstawić go na bloga. Mam nadzieję, że Wam się spodoba, bo w końcu wkład pracy będzie nie mały. ;)

/Caro

wtorek, 6 czerwca 2017

Aktualizacja 31.05.17 - Nowe Kontrolki

Witam wszystkich!

 -moja postać oraz mój pierwszy koń-


 Tutaj Chloe nowa współwłaścicielka bloga. Co tydzień w każdy piątek będę dawać po kilka propozycji stroji na dany temat a także pisać inne posty (o ile wpadnie mi jakiś pomysł do głowy). W każdym razie pomijając sprawy mojego pojawienia się tu przejdźmy do ostatniej aktualizacji (wiem ona była tydzień temu ale nie miałam czasu o napisaniu tego, jak i o tym że zostałam nową współwłaścicielką bloga. Przepraszam Caro). No to przechodzimy do właściwego tematu.


Po pierwsze, nowe kontrolki (Wywołały one wielką burzę na facebook'u praktycznie we wszystkich państwach). Ale co to są tak właściwie te kontrolki? Już tłumacze, jest to po prostu pozycja naszej kamery a także dodana możliwość chodzenia do tyłu i możliwość chodzenia na boki (według niektórych można tańczyć "shuffle dance"). Mi osobiście bardzo się podoba i zdążyłam się do tej kamerki przyzwyczaić.

- widok z kamerki od góry po wejściu na Star Stable-

Następną rzeczą jest dodanie nowych gwiazdek. Jednak nie wszystkie są takie jakie by się wydawały,  żeby zdobyć niektóre z nich trzeba zrobić coś więcej. Jest ich dokładnie 14 i znajdują się na tych obszarach:


- Centrum Handlowe Jorviku: 1 gwiazdka -

- Plac Aideen: 1 giwazdka -


- Upadek Gubernatora: 3 gwiazdki -


- Molo 13: 1 gwiazdka -


- Półwysep Południowego Kopyta: 7 gwiazdek -

Dwa tygodnie temu były zadania wiosenne u Marleya związane z ziemniakiem jednak nie wszyscy mieli do nich dostęp dlatego Star Stable postanowiło dodać jeszcze raz te zadania a wraz z nimi wiąże się ziemniaczany wyścig!


- ziemniaczany wyścig -

Eddie i Ferdinand rozłożyli swój targ tym razem w Dolinie Złotych Wzgórz.


- targ koni w Dolinie Złotych Wzgórz -

To by było na tyle. Miłego wieczoru/dnia (zależy kiedy to czytasz).


Zdjęcia są mojego autorstwa dlatego proszę uszanuj to i przed skopiowaniem spytaj mnie o zgode.

poniedziałek, 5 czerwca 2017

Czy małe aktualizacje to znaczy źle?

Witajcie!

 Dzisiejszy post nieco inny od tych, które pojawiają się na blogu. Tytuł posta jak widzicie dotyczy aktualizacji. Ten właśnie post chciałabym poświęcić na moje zdania (wasze również poznam, a możecie je zostawić w komentarzu) odnośnie pewnego ''zjawiska'', które zaobserwowałam czytając komentarze pod postami odnośnie danej aktualizacji. Od razu ostrzegam, że w tej sprawie prawdopodobnie się rozpiszę. Mam jednak nadzieję, że znajdzie się osoba, która wytrwa do końca. Teraz zapraszam do czytania i wyrażania opinii swojej na ten temat. c;

 Odkąd zaczęłam grać i obserwować polską stronę SSO, zauważyłam że gdy pojawia się informacja o jakiejś małej aktualizacji, zadaniach które już były w grze lub gdy zbyt często dodają jakieś maści koni - gracze zazwyczaj wtedy nie są zadowoleni. Oczywiście nie mam tu na myśli wszystkich. Z kolei, gdy dodadzą nową rasę, teren nowy, nowe komplety, zadania, dokończenia obecnych wątków, czy choćby zadania fabularne - wtedy z kolei większość graczy bardzo się cieszy. Jeśli chodzi o tak bardzo wyczekiwane zadania fabularne z Jeźdźcami Dusz to pamiętam jak pani Ola odpisała komuś na komentarz, że liczba godzin poświęcona na nie rocznie wynosi (o ile się nie mylę) 200. Jak wiadomo to bardzo dużo. Ale ktoś może pomyśleć jak to możliwe? By takie parudniowe zadania pojawiły się w grze, niezbędna jest przy tym współpraca wielu osób. Przecież trzeba napisać zarys fabuły, przemyśleć to, a potem komputerowo (co pamiętajmy, że nie jest takie łatwe i nie da się tego zrobić tak prędko) doszlifować, połączyć by potem móc przenieść do gry. Jeszcze jak wkradnie się błąd, to wtedy nie tak prędko zajmuje jego odnalezienie i naprawienie. Wydaje mi się, że niektórzy gracze tego nie rozumieją. Przecież gdyby pomyśleć ile od stworzenia samej gry zespół nad nią popracował (gdyby tak przypomnieć sobie jej początki) to naprawdę jest tego sporo. Pamiętajmy, że gra to nie tylko nasz jedyny ''świat''. Jest jeszcze ten realny. Przecież w czasie, gdy serwery nie są jeszcze włączone można chociażby poczytać książkę, spotkać się ze znajomymi - inaczej mówiąc aktywnie spędzić ten czas. Przecież serwery włączą, a chyba poczekać się opłaca - nie sądzicie? Wracając do tematu... Czy małe aktualizacje to znaczy źle? Nie! Wręcz przeciwnie. Przecież takie mniejsze aktualizacje niż zazwyczaj mogą (lecz nie muszą!) być zapowiedzią jakiejś większej - być może czegoś na co większość graczy czekała.

 Poruszę tu jeszcze temat błędów w grze. Jak wiecie na świecie nie ma nic idealnego, doskonałego w 100%. Wiadomo, że czasami w którejś tam aktualizacji pojawią się błędy (które pewnie większość zna), ale wiadomo, że zespół je naprawi. Niekiedy zajmuje im to więcej czasu, a niekiedy mniej - ale naprawią. I to się liczy. Osoby pracujące nad grą to ludzie, a nie roboty - dlatego myślę, że warto być wyrozumiałym i docenić im pracę i czas, który poświęcają na ulepszenie gry, czy naprawę jakiegoś błędu. Niekiedy w grze pojawią się błędy, które gracze wykorzystują. Nie wszystkie są złe. Jako przykład podam ten bug na DUD bez mgły. Dla jednych ta kraina bardziej odpowiada z mgłą, dla innych bez. Mimo to ma swoje uroki. 

 Podsumowując -> Oczywiście, że każdy może mieć swoje zdanie, ale warto je wyrazić (nawet jeśli jest to krytyka) w jakiś kulturalny sposób. Nie uważacie, że to lepiej wygląda niż taki nie przemyślany negatywny komentarz, który nie wiele mówi - no może jedynie widzimy po nim, że dana osoba z czegoś jest nie zadowolona. Zawsze było, jest i będzie tak, że coś podoba się innym bardziej lub mniej. Jeśli coś nam się nie podoba, to warto było by uzasadnić. Odnośnie swojego zdania i krytyki odniosę się do przykładu bloga. Myślę, że lepiej jest zobaczyć czyjąś opinię wyrażoną kulturalnie i z uzasadnieniem niż taką bez tych elementów. Może i niektórzy są innego zdania niż ja - mają do tego swoje prawo oczywiście. Jestem ciekawa co na ten temat sądzicie Wy. ;)

Teraz nieco o urozmaiceniu bloga. Nie wiem, czy ktoś zauważył, ale na tym blogu nie było jeszcze ani jednej serii. Nawet jakiejś tymczasowej. Nie licząc postów o aktualizacji. Myślałam nad jakąś typu: zestaw tygodnia/miesiąca (w którym oczywiście prezentowała bym wybrany przez siebie zestaw), koń miesiąca (przy tym wypisałabym wady i zalety konia oraz ogólna moja opinia, a jeśli miałabym tego konia to też były by zdjęcia), ale doszłam do wniosku, że chciałabym by pojawiło się tu coś innego. Coś czego jeszcze na żadnym blogu nie było. W sumie to mam pewien pomysł, ale muszę go jeszcze dopracować. Na razie nic wielkiego nie zdradzę po za faktem, że wykorzystam przy tym jedną ze swoich zdolności. Ci co mnie choć trochę znają, pewnie mogą się domyśleć. ;) 

Na koniec chciałabym podziękować za (przynajmniej na razie) czterech obserwatorów. Lana, Alexis i Amanda to moim zdaniem utalentowane blogerki. Ich blogi są oczywiście o tematyce SSO. Za to Chloe to moja bardzo dobra znajoma, która nagrywa na swój kanał i naprawdę wychodzi jej to nieźle. Jeśli choć jedna z nich to czyta, to chciałabym móc powiedzieć - dziękuję Wam dziewczyny! Wiem, że to nie wiele, bo blog jest jeszcze ''młody''. Po za tym dobrze wiedzieć, że ktoś czyta Twoje posty. ;)


/Caro

Odnowione arabki?

Witajcie!

Dzisiejszy post będzie krótki z serii #zjawka. Można powiedzieć, że parę godzin temu na polskim fanpage SSO oraz ich oficjalnym Instagramie pojawiło się zdjęcie, które zapewne ma być zjawkę. Czego? Zobaczcie sami. ;)


Są to odnowione konie czystej krwi arabskiej, na które większość graczy czekała! *-* Dzięki polskiemu fanpage możemy się dowiedzieć, że te piękności zawitają już w najbliższą środę. To bardzo szybko. Ciekawi mnie, czy jeszcze dziś lub jutro dodadzą jakąś zjawkę w postaci filmiku jak to zazwyczaj było. Na podstawie tej niewiele można powiedzieć. Jedynie, że zapowiadają się bardzo dobrze. O ile dobrze kojarzę to ta maść ze zdjęcia ma swój odpowiednik już w grze jeden z koni tej rasy, który znajduje się w Eponie. Ciekawi mnie też jakie maści będą dostępne, cena (czy będzie się różnić od starych odpowiedników, czy nie), chody... Mam nadzieję, że uda mi się z dziewczynami nagrać środowy Let's Play, gdzie zaprezentujemy Wam te piękności, aktualizacje oraz wspomnimy o poprzednich zmianach. ;) Teraz pozostało jedynie czekać do środy. ^^
/Caro

niedziela, 4 czerwca 2017

Nominowana!

Witam wszystkich serdecznie! ^^

Dzisiejszy post nieco inny od tych dotychczasowych. Otóż ostatnio przeglądając komentarze, natknęłam się na jeden od Alexis Kittenburg, w którym dowiedziałam się, że zostałam nominowana do challenge, który zapoczątkowała Lana Hawkson. Oczywiście dziękuję Alexis za nominację. Szczerze to nie spodziewałam się, że zostanę nominowana. Było to dla mnie pozytywnym zaskoczeniem. Jeszcze raz dziękuję, a teraz nie przedłużając... ;)


1. Zmieniłabyś swoją nazwę?
Wybierając nazwę postaci sugerowałam się imieniem jednej bohaterki z serialu - Kai. Niestety jednak miałam wtedy takiego pecha, że nie mogłam znaleźć do niej pasującego nazwiska. Te, które chciałam były już pozajmowane. Wtedy też wybrałam nazwę losowo. Teraz jak tak już dość długo gram to muszę przyznać, że imię Carolina mi odpowiada. Po pewnym czasie od założenia konta - polubiłam to imię.

2. Co myślisz o Jorviku Gorącokrwistym, często na nim jeździsz?
Z tego co zaobserwowałam to nie wiele osób z wyższym poziomem na nich jeździ. Przeważnie możemy zauważyć na tym koniu osoby, które dopiero zaczynają swoją przygodę z tą grą. Osobiście lubię tę wyjątkową rasę. To przecież tego konia jakby możemy wybrać (maść, kolor grzywy i ogona) wedle gustu, a potem przeżywać na nim swoje SSO-owe przygody. Mimo iż mam ten wysoki lvl, lubię na nim jeździć chociażby gdy chcę porobić reputację gdzieś lub na zwykłe przejażdżki, czy sesje.

3. Na jakim koniu jeździsz najczęściej?
Tutaj odpowiedź będzie krótka, bo jest to koń, którego obecnie trenuję. Na tą chwilę jest to Dziki Jorveski Koń o budowie shire (ten zielony) imieniem Meteorspirit.

4. Cel na 2017?
Nie zastanawiałam się na tym. Do takiego SSO-owego to wytrenowanie wszystkich koni i wybicie wszystkich reputacji oraz znalezienie większości gwiazdek. Jeśli zaś chodzi o realne to chyba dokończenie którejś z zaczętych przeze mnie powieści (wszystkie fantasty), by udało nam się spotkać w wakacje (mam tu na myśli moje SSO-owe znajome). I to chyba tyle na ten czas.

5. Co robisz w wolnym czasie na SSO?
To co wtedy robię zależy też od tego ile mam tego czasu. Gdy jest go mało to tylko oporządzam konie (co robi już chyba niewiele graczy jeśli tych koni ma powyżej 20), robię parę wyścigów by podtrenować konie. Z kolei, gdy tego czasu mam nieco więcej to przeznaczam go na trenowanie koni, robienie zadań do repki, robienie codziennych zadań za które dostajemy SJ + nagrywanie ze znajomymi, sesje.

6. Czy jest coś czego żałujesz w grze?
Na chwilę obecną nie ma takiej rzeczy. c;

7. Masz swój ulubiony wyścig?
Myślę, że takim tytułem śmiało mogę mianować wyścig z przeszkodami u Marleya, wyścig w Zielonej Dolinie oraz wszystkie trzy z ujeżdżalni.

8. Ulubiona postać w grze?
Zdecydowanie jest nią Alex i Katja. A dlaczego? Oj, długo by tłumaczyć. 😂

9. Co zawsze masz przy sobie w inwentarzu?
Po ostatnich porządkach to jedynie jedzenie dla koni (przeważnie siano), kilof na wykopaliska + jakieś elementy kompletu.

10. Co byś dodała lub zmieniła w Star Stable?
Dodała bym chyba to, o czym większość graczy marzy czyli kantary i derki oraz możliwość uwiązania konia (co było by przydatne do SSO-owych wideo gdzie wtedy koń jakby na nas czekał). Moim zdaniem dobrze było by też zobaczyć kamerkę z innej perspektywy oraz możliwość bycia tym dzikim koniem bez robienia bugów (wiem, niemożliwe no ale pomarzyć można ;) ) oraz konie rasy marwari ^^. Teraz co bym zmieniła... Tak naprawdę to nie wiem. Chyba były by to niewielkie raczej zmiany, bo na przykład by można było mieć więcej znajomych. c:


Na koniec chciałabym poinformować was, że od teraz na blogu będą pisały już nie jedna, a dwie osoby. Tak oto do blogowej załogi dołączyła Chloe Undervalley, którą być może kojarzycie, ponieważ ma ona swój SSO-owy kanał na YouTube. Możecie na nim zobaczyć propozycję strojów oraz nasze dotychczasowe Let's Play. Mam nadzieję, że jej styl pisania przypadnie wam do gustu. c;
/Caro